Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Medtech zmienia oblicze medycyny

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Magdalena Zwolińska | 2021-12-23 12:27:01
medtech, technologie medyczne, innowacje, ai, sztuczna inteligencja, robotyka

W Polsce jest co najmniej setka startupów technologicznych tworzących rozwiązania na potrzeby medycyny, wykorzystując m.in. algorytmy sztucznej inteligencji, robotykę, czy biotechnologię i genetykę. Główny cel: stworzenie produktów i usług, które z jednej strony zapobiegałyby chorobom, z drugiej zaś – wykrywały je na czas i skutecznie leczyły. Nie chodzi o to, by zastąpić lekarzy, lecz dać im skuteczne narzędzia do szybkiej i dokładnej diagnostyki oraz efektywnego leczenia. Dla systemów opieki zdrowotnej to oszczędności, dla pacjentów – większa szansa na przeżycie i poprawienie jakości życia.

W 2020 roku wartość globalnego rynku urządzeń medycznych osiągnęła wartość 456 miliardów dolarów. Szacuje się, że w ciągu najbliższej dekady, rynek ten urośnie o kolejne 290 miliardów. Jeszcze szybciej będzie się rozwijał sektor rozwiązań dla telemedycyny, stymulowany m.in. koniecznością zdalnych wizyt lekarskich spowodowanych przez pandemię. W latach 2021-2028 jego wartość wzrośnie ponad czterokrotnie – z obecnych 145 do 636 miliardów dolarów.

Według raportu „Top Disruptors in Healthcare 2021”, w Polsce jest co najmniej setka startupów pracujących nad tworzeniem rozwiązań technologicznych na potrzeby medycyny, z czego nieco ponad jedna trzecia z nich znajduje się już w fazie komercjalizacji. Zakres ich działalności jest bardzo szeroki: od szybkiej i dokładnej diagnostyki, przez umawianie i prowadzenie wizyt lekarskich online, po rehabilitację. Cel: z jednej strony zapobiegać chorobom, z drugiej strony szybciej i skuteczniej je leczyć. Dla systemów opieki zdrowotnej to większa wydajność i oszczędność, dla pacjentów – polepszenie jakości życia i lepsze zdrowie.

Ludzkie oko nie widzi wszystkiego

Co roku w samej Unii Europejskiej wykonuje się ponad 50 mln tomografii komputerowych głowy, a na każde badanie składa się około dwustu obrazów, które radiolodzy muszą przeanalizować w celu wykrycia patologicznych zmian. O ile liczba tomografów rośnie z roku na roku, o tyle liczba personelu potrafiącego opisać badanie TK mózgu wciąż jest niewystarczająca – na przykład w Wielkiej Brytanii brakuje 16 tysięcy radiologów. A przecież w przypadku udaru i szerokorozumianych urazów mózgu, czas jest na wagę życia lub śmierci.

Naprzeciw tym wyzwaniom wychodzi BrainScan*, który wykorzystując potencjał algorytmów uczenia maszynowego, stworzył narzędzie wspomagające pracę radiologów w wykrywaniu zmian patologicznych. – Na każdy obraz tomografu składa się 16 milionów odcieni szarości. Ludzkie oko potrafi rozpoznać około dwustu. Zmiany w odcieniach podejrzanych fragmentów są tak niewielkie, że bardzo łatwo je przeoczyć. Do tego dochodzi zmęczenie. Z każdym obejrzanym i zdiagnozowanym obrazem, koncentracja oceniającego może się osłabiać. Aby ustrzec się przed popełnieniem błędów dużo lepiej zabezpieczyć się wstępnym rozpoznaniem wykonanym automatycznie przez nowoczesne narzędzie, jakim jest nasze oprogramowanie – wyjaśnia Marek Trojanowicz, współzałożyciel i Chief Technology Officer w BrainScan.

Statystyki nie kłamią. Skala pomyłek wśród oceniających potrafi sięgnąć nawet 15 proc. Do tego radiolodzy mogą przeanalizować skończoną liczbę badań dziennie. W tym samym czasie z oprogramowaniem BrainScan liczba badań możliwych do przeanalizowania w sposób naturalny staje się większa, jednocześnie zaś spada ryzyko wystąpienia błędu w interpretacji. Obecnie BrainScan rozpoznaje sześć podstawowych typów schorzeń i stawia prawidłową diagnozę w 9 przypadkach na 10.

fot. materiały prasowe

– W przypadku sztucznej inteligencji, bardzo ważnym elementem jest znalezienie materiałów, na których zbiór samouczący (algorytmy) mógłby się uczyć. Jego zdobycie w medycynie nigdy nie jest proste. Nam się jednak udało. Do tej pory nasze oprogramowanie przeanalizowało prawie pół miliona obrazów tomografii komputerowej. Mamy wszystkie niezbędne certyfikaty do tego by nasze algorytmy analizowały obrazy TK na terenie Unii Europejskiej – dodaje CTO BrainScan.

Oprócz minimalizacji błędów przy analizie, a także wykonania opisów tekstowych badania dla radiologów, BrainScan pozwala na jeszcze jedną ważną rzecz. Kluczową z punktu widzenia życia pacjentów – nadanie priorytetu do zabiegu tym osobom, które potrzebują natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Przyjmuje się, że czas potrzebny do wykonania operacji, która przywróci zdrowie w pełni osobie z udarem, wynosi do czterech godzin od wystąpienia pierwszych objawów.

Z biznesowego punktu widzenia takie narzędzie jest żyłą złota dla firm teleradialogicznych, które wykonują analizę obrazów TK na zlecenie szpitali, bo pozwala zminimalizować ryzyko błędu i wykonać więcej analiz w tej samej jednostce czasu.

– Zrobiliśmy już trzy pilotaże – jeden za granicą, dwa w Polsce, z czego jeden w największej firmie teleradiologicznej w kraju. Odbiór rozwiązania przez jej zarząd jest znakomity. Chce dalej korzystać z technologii i ją z nami rozwijać. Obecnie staramy się o certyfikację w Stanach Zjednoczonych i szukamy inwestora serii A, który jednocześnie pomógłby nam z komercjalizacją na terenie Stanów – zapowiada CTO.

Terapia jak zabawa

– Prodrobot to jedyne urządzenie rehabilitacyjne na świecie, które pozwala naśladować pięć rodzajów ruchu, czyli chód, jazdę rowerem, wchodzenie po schodach, wymachy oraz przysiady. Jednocześnie możemy zwiększać prędkość oraz zakres ruchu i dopasować je do stanu konkretnego pacjenta – wyjaśnia Joanna Żuradzka, szefowa marketingu krakowskiej firmy Prodromus*, zajmującej się produkcją robotów rehabilitacyjnych oraz oprogramowania wspierającego rehabilitację.

Dzięki krakowskiej firmie, dzieci z różnych zakątków świata mogą brać udział w terapii kończyn dolnych przy pomocy robota. Jest ona znacznie skuteczniejsza od terapii tradycyjnej, ponieważ robot zmusza pacjentów do podążania za optymalnym i powtarzalnym wzorcem ruchu. Tak dokładnej trajektorii ruchu, terapeuta nie jest w stanie odtworzyć w sposób powtarzalny na macie.

– Robot napędza sześć stawów, po trzy w każdej nodze, a więc biodro, kolano i stopę. W zależności od stanu pacjenta, terapeuta wybiera rodzaj ruchu, prędkość oraz zakres i czas ćwiczenia – dodaje szefowa.

Do tego dochodzi wątek emocjonalny terapii. Dzieci są zachwycone Prodrobotem, który przypomina im… Transformersów. Rusza się i świeci, zachęca do zabawy. Terapeuci zaś dzięki jego pomocy zdecydowanie mniej się męczą.

fot. materiały prasowe

Głównymi użytkownikami Prodrobota są pacjenci z dziecięcym porażeniem mózgowym, a impuls do powstania samej firmy napisało życie i ludzka wrażliwość. Dekadę temu Grzegorz Piątek, współzałożyciel i główny konstruktor Prodromus, dowiedział się o braciach bliźniakach z porażeniem mózgowym i postanowił im pomóc. Nie była to jednak typowa pomoc. Młody inżynier robotyki stwierdził, że odpis jednego procentu podatku na rehabilitacje bliźniaków to za mało. W ramach swojej pracy magisterskiej stworzył więc prototyp robota rehabilitacyjnego, który następnie przekazał dzieciom do użytku.

Być może na tym by się skończyło, gdyby nie Bartłomiej Wielogórski, obecnie prezes i jednocześnie drugi współwłaściciel krakowskiej firmy, który przekonał Grzegorza Piątka do tego, by pójść za ciosem i założyć firmę produkującą roboty rehabilitacyjne. W 2013 roku zarejestrowali firmę i zaczęli pracę nad ulepszeniem wspomnianego prototypu, aby stworzyć urządzenie nadające się do komercjalizacji na szersza skalę.

– W 2015 roku robot uzyskał wszystkie konieczne certyfikaty wymagane przez urządzenia medyczne i został dopuszczony do sprzedaży w Unii Europejskiej. Obecnie sprzedajmy w całej Europie i w Azji. Naszymi klientami są zarówno jednostki prywatne specjalizujące się wyłącznie w rehabilitacji, jak i szpitale publiczne. Zdarzają się nawet zakupy do użytku domowego. Poza Polską roboty wspomagają terapię u dzieci w Niemczech, Czechach, Rumunii i Estonii, na Ukrainie i Węgrzech, a także w Kazachstanie, Chinach oraz w Arabii Saudyjskiej – mówi Joanna Żuradzka.

Pracę robota uzupełnia specjalne oprogramowanie, które wizualizuje proces terapii na ekranie. ProdElvis za pomocą wkładek sensorycznych zbiera dane pacjentów dotyczące tego jak rozkładają się siły nacisku stopy i pozwala zapisać oraz odtworzyć całą sesję terapeutyczną konkretnego pacjenta. Dzięki temu można w sposób syntetyczny obserwować postęp terapii i planować obciążenie kolejnych sesji.

– Planujemy premierę robota dla dorosłych, być może uda nam się już rozpocząć jego sprzedaż, bowiem zainteresowanie jest bardzo duże. Oprócz tego chcielibyśmy zakończyć procedurę rejestracji Prodrobota na rynek Stanów Zjednoczonych – zapowiada Joanna Żuradzka.

Precyzyjna diagnoza w 15 minut

Założyciele wrocławskiego startupu GENOMTEC* w pocie czoła pracują nad superszybkim mobilnym laboratorium do wykrywania zakażeń i infekcji – GENOMTEC®ID. Dzięki niewielkim rozmiarom i bardzo prostej obsłudze, urządzenie da lekarzom ogromną elastyczność w wykonywaniu diagnostyki genetycznej we własnym gabinecie a pacjentom zaoszczędzi czasu oczekiwania na wyniki i pozwoli na natychmiastowe rozpoczęcie celowanego leczenia.

– Wystarczy pobrać wymaz i nanieść go na kartę reakcyjną, przypominającą wyglądem kartę płatniczą, którą wkłada się do czytnika przeprowadzającego proces diagnostyczny. Całe urządzenie mieści się w dłoni, a badanie mógłby przeprowadzić praktycznie każdy. W gabinecie lekarskim, w karetce, na lotnisku – mówi Miron Tokarski, współzałożyciel i CEO GENOMTEC.

Działanie tego innowacyjnego rozwiązania opiera się na autorskiej izotermicznej technologii amplifikacji kwasów nukleinowych SNAAT® (ang. Streamlined Nucleic Acid Amplification Technology), dzięki której cały proces diagnostyczny przebiega w stałej temperaturze i nie ma potrzeby ciągłego podgrzewania i schładzana karty reakcyjnej – jak to ma miejsce w przypadku tradycyjnej metody PCR.

– W praktyce skracamy czas trwania diagnostyki do około 15-20 minut, jednocześnie zachowując dokładność wyniku na poziomie zarezerwowanym dotychczas dla technologii wykorzystywanych w stacjonarnych laboratoriach genetycznych. To nowy światowy standard – wyjaśnia prezes Tokarski.

fot. materiały prasowe

GENOMTEC pracuje obecnie nad panelami diagnostycznymi dla czterech różnych grup patogenów. Pierwszy zestaw będzie badał atypowe infekcje układu oddechowego jak COVID-19, grypa, bakterie atypowe, czy RSV. Kolejne dotyczyć będą chorób przenoszonych drogą płciową m.in. rzeżączki czy brodawczaka ludzkiego – HPV oraz zakażeń ogólnoustrojowych. W przypadku tych ostatnich dowiemy się czy pacjent jest zakażony szybko postępującym antybiotykoodpornym gronkowcem złocistym, dwoinką zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

– Szybka diagnoza w trakcie jednej wizyty u lekarza pozwala na celowane leczenie oraz uniknięcie powikłań. Przy szybko rozwijających się zakażeniach ogólnoustrojowych – może nawet uratować życie. Z kolei dla Narodowego Funduszu Zdrowia czy zarządzających prywatnymi sieciami usług medycznych, to oszczędności na badaniach laboratoryjnych i liczbach wizyt lekarskich – zwraca uwagę Tokarski.

Spółka posiada już sześć patentów chroniących m.in. na terenie Polski, Stanów Zjednoczonych, Japonii i Wielkiej Brytanii, metodę wynalezioną przez zespół Genomtec, jej autorski system diagnostyczny wykorzystujący technikę grzania bezkontaktowego, a także sposób wykrywania boreliozy i wirusa HPV-16. Kolejnych ponad 20 zgłoszeń patentowych jest w trakcie rozpatrywania przez Europejski Urząd Patentowy, Biuro Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych, a także lokalne urzędy w Chinach i Kanadzie.

– W tym roku otrzymaliśmy certyfikat zarządzania jakością ISO 13485 w zakresie projektowania i rozwoju urządzeń IVD do wykrywania wcześniej zdefiniowanych patogenów biologicznych. Certyfikat jest niezbędny do rejestracji naszego mobilnego systemu diagnostyki, którą planujemy na połowę 2022 roku – zapowiada CEO GENOMTEC.

Wrocławski startup opracował też nowatorskie testy laboratoryjne na COVID-19, które nie bazują na popularnej technice PCR opracowanej jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia, lecz na technologii izotermicznej LAMP/RT-LAMP. Czas trwania takiego testu jest dużo krótszy niż w przypadku testu PCR, przy jednoczesnym zachowaniu dokładności, a do jego wykonania wystarczy próbka śliny, co z jednej strony zwiększa przepustowość laboratoriów, z drugiej zaś zmniejsza ekspozycję personelu na kontakt z patogenem i daje komfort pacjentom przy oddawaniu próbki do badania.

Dowiedz się więcej o polskiej branży sprzętu medycznego

*BrainScan, Prodromus oraz Genomtec to beneficjenci Branżowego Programu Promocji branży sprzętu medycznego realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości z Funduszy Unijnych w ramach poddziałania 3.3.2: Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój.

Eryk Rutkowski, Departament Wsparcia Przedsiębiorczości PARP





Wybrane
oferty polskich przedsiębiorstw

Warunki otrzymania kredytu hipotecznego

Banki przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu kredytu hipotecznego biorą pod uwagę i szczegółowo a...
Polska - SZCZECIN 2022-01-24 Dodał: Adam grabowski Zdrowie i medycyna, Doradztwo/consulting/edukacja, Handel, IT/ICT Zobacz ofertę

Lombard Warszawa

Potrzebujesz gotówki, ale nie znasz nikogo kto mógłby Ci pożyczyć. Lombard w Warszawie Nie możes...
Polska - SZCZECIN 2022-01-24 Dodał: Adam grabowski Zdrowie i medycyna, Doradztwo/consulting/edukacja, Handel, IT/ICT Zobacz ofertę

Kontenery morskie sprzedaż

Kontenery morskie służą do przewożenia towarów drogą morską, kolejową i drogową. Znajdują również...
Polska - SZCZECIN 2022-01-24 Dodał: Adam grabowski Zdrowie i medycyna, Doradztwo/consulting/edukacja, Handel, IT/ICT Zobacz ofertę

Zobacz więcej ofert